Powody do niepokoju

Powody do niepokoju

Jeśli nie mamy zbyt wielu okazji do zażywania kąpieli słonecznych – czy to przez brak czasu, czy zwyczajnie przez niesprzyjający klimat – wówczas w głowie powinna zapalić nam się czerwona lampka. Jeśli do tego nasza dieta jest raczej uboga w produkty mleczne, oleje roślinne czy jajka, czym prędzej powinniśmy udać się na badania kontrolne. Wszystkie te czynniki mogą bowiem skutkować niewystarczająco wysokim poziomem witaminy d3 w naszym organizmie. A jak dobrze wiemy, niedobór każdej z witamin jest sytuacją niepożądaną dla naszego organizmu.

Zamiast leczyć – zapobiegaj!

Maksyma stara jak świat. Każdy z nas wie, że lepiej włączyć w życie profilaktyczne – zwykle łatwe i nieskomplikowane działania – niż później odczuwać skutki swoich zaniedbań, będąc często zmuszonym sięgać po różnego rodzaju medykamenty. Co jednak zrobić, gdy każdego dnia za oknem wita nas jedynie szaruga, a kąpiele jakie serwują nam jesienne ulewy w zupełności nie przypominają tych słonecznych? Zadziałać można dietą. I choć witamina ta jest jedną z nielicznych witamin, której głównym źródłem nie jest źródło żywnościowe, to niedobory witaminy d3 z pewnością nie grożą wielbicielom śledzi, łososia czy węgorza. Warto także nie unikać żółtego sera (choć migrenowcy powinni raczej na niego uważać), krowiego mleka i nie odmawiać sobie porannego jajka na miękko. Każdy z tych produktów jest cennym źródłem witaminy d3 i choć nie znajdziemy w nich zawrotnych jej ilości – zawsze lepiej zadziałać w ten, niż żaden sposób.

Czasem jednak odpowiedni dobór pokarmów nie wystarczy. Gdy lekarz potwierdzi nasze objawy, prawdopodobnie będziemy musieli przyjmować odpowiednie kropelki z witaminą d3 bądź też stary, choć nie taki dobry, tran. Pamiętajmy też, że często suplementacja nie musi się kończyć na okresie jesiennym i zimowym – w wielu przypadkach trwać musi ona cały rok, włączając w to słoneczne letnie miesiące. Nie jest to jednak sprawa specjalnie uciążliwa, a może przynieść nam niewspółmiernie duże do włożonych wysiłków efekty.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *