Godzina zero

Godzina zero

Dla nikogo odkryciem Ameryki nie będzie fakt, iż ciąża kończy się porodem. Sprawa ta zdaje się być oczywistością, jednak w praktyce ten ostatni, decydujący etap ciąży, zwyczajnie nas przerasta. Możemy pochłonąć setki specjalistycznych książek czy podręczników, wysłuchać najlepszych rad najbliższych, jednak w sytuacji bezpośredniej konfrontacji z porodem, zwyczajnie dajemy się ponieść stresowi i towarzyszącym nam emocjom. Sytuacja ta dotyczy przede wszystkim narodzin pierwszego dziecka, choć niewykluczone jest, że zdarzyć się może także przy kolejnych ciążach.

Jak rozpoznać, że to już?

Warto dowiedzieć się, jak dokładnie wyglądają zwiastuny porodu. Nie ukoi to z góry zupełnie naszych nerwów, ale pozwoli nam przynajmniej trochę oswoić się z tym, czego możemy się spodziewać i jak reagować na poszczególne symptomy. Nie każdy skurcz oznacza natychmiastowy poród, tak jak nie każde stęknięcie przez sen przyszłej mamy musi oznaczać zbliżające się rozwiązanie – przyszli tatusiowie potrafią jednak naprawdę królować w roli mistrzów paniki i nadinterpretacji. Dobrze jest zapisywać skurcze i dzięki temu umieć rozpoznać te, które towarzyszą po prostu ostatniemu etapowi ciąży od tych, które w prostej linii prowadzą do porodu. Skurcze takie stają się regularne i nie sposób ich złagodzić żadnym ze sposobów, który działał wcześniej. Poza skurczami istnieją także mniej specyficzne objawy, które mogą zwiastować poród, choć mogą nie mieć z nim także jakiegokolwiek związku. Jest to chociażby zwiększenie apetytu, biegunka, a także nagły zastrzyk energii (lub przeciwnie: przytłaczająca ospałość).

Jak nie dać się zaskoczyć?

W decydującym momencie należy przynajmniej próbować zachować spokój. Najlepiej, gdy torba do szpitala stoi spakowana już 2 tygodnie przed wyznaczonym terminem rozwiązania. Unikniemy dzięki temu wielu niepotrzebnych stresów w tym i tak gorącym, pełnym emocji czasie. Wtedy możemy mieć pewność, że spakujemy wszystko, co niezbędne i że o niczym nie zapomnimy. Dodatkowy zapas czasu pozwoli także na systematyczne dokładanie do torby rzeczy, które przypomną nam się na przestrzeni kilkunastu dni.  Najważniejsze jednak to nie dać się zwariować!

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *