Depresja - jednak czy na pewno?

Depresja – jednak czy na pewno?

„Polacy mają depresję totalną, dlatego że nie ma słońca…” – wyśpiewał przed laty, w duecie z Edytą Bartosiewicz, Kazik. Piosenka nosi tytuł „Cztery pokoje”. I choć Staszewskiego kojarzymy raczej z utworami dość sarkastycznymi, zawierającymi dużą dozę dystansu do otaczającego świata i taką samą dawkę humoru, to jednak nie sposób nie potraktować poważnie pojawiającej się w piosence zależności pomiędzy naszym nastrojem, a pogodą. I nie chodzi tu o naszą narodową skłonność do pogodowego narzekania, które zakłada niezadowolenie z aury niezależnie od tego, jaka jest (bo zawsze jest nam albo za gorąco, albo za zimno i albo za wilgotno, albo za sucho), a o prostą biologiczną zależność. Gdy świeci słońce, w naszym organizmie naturalnie rośnie poziom witaminy D3, gdy zaś pogoda nas nie rozpieszcza – wówczas nasz organizm, często w sposób dotkliwy, odczuwa brak witaminy d.

Jak rozpoznać niedobór?

Niedobór witaminy d3 to nie tylko gorszy nastrój. Do podstawowych objawów niedoboru zaliczyć możemy również problemy ze snem, rozwolnieniami, a nawet z naszym wzrokiem. W dalszej perspektywie niedobory te prowadzić mogą do problemów z nadwagą (jeśli nie zareagujemy na czas – także z otyłością), przyspieszeniem procesu starzenia czy choćby zaostrzenia objawów chorób autoimmunologicznych (to tzw. choroby autoagresywne, zaliczyć do nich możemy np. łuszczycę, Hashimoto czy reumatoidalne zapalenie stawów). Zbyt niski poziom witaminy d3 u dzieci prowadzi także w prostej linii do krzywicy. Wielu naukowców wskazuje też na bezpośredni związek pomiędzy ilością witaminy D3, a chorobami tarczycy, które są dziś jednymi z najczęstszych chorób przewlekłych. W miejscach więc, gdzie nie doświadcza się odpowiedniego nasłonecznienia, niemal konieczna zdaje się sztuczna suplementacja witaminy. A gdy tylko pierwsze wiosenne promienie słońca zaczną wyglądać zza chmur – należy po prostu korzystać z ładnej pogody i pomyśleć o regularnym spacerowaniu lub jakiejkolwiek innej aktywności na świeżym powietrzu. Poziomu witaminy d3 nie da się bowiem zwiększyć np. odpowiednią dietą czy przyswoić jakąkolwiek inną drogą, niż po prostu poprzez kontakt skóry ze słońcem. „Słoneczna metoda” jest więc nie tylko przyjemną, ale i najskuteczniejszą metodą w walce z niskim poziomem witaminy d3.